Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 243 321 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Co myślą samobójcy?

poniedziałek, 13 czerwca 2011 13:08

Zastanawialiście się kiedyś, co myślą samobójcy tuż przed dokonaniem aktu? Wiele razy myślałam, że jestem w sytuacji bez wyjścia, że zostało tylko jedno rozwiązanie - skończyć ze sobą. I trzymałam nóż w ręce, stałam na rawędzi... Wszystko przez mój charakter choleryka. Jak się zdenerwuję to koniec, nie widzę nic innego poza nieszczęściem. Dopiero po jakimś czasie uspokajam się i żyję jakby nigdy nic się nie stało. Tak też z próbami targnięcia na życie. Posiedzę chwilę z narzędziem zbrodni, główkuję nad miejscem cięcia, kierunkiem, głębokością, czasem lekko spróbuję, po czym mija czas zdenerwowania, odkładam nóż. Po latach nauczyłam się odreagowywać w inny sposób (np. robiąc A6W - trwa to dłuższą chwilę, w której układam swoje myśli). Czy ci, którym się udało, mieli wszystko z góry zaplanowane? Czy wiedzieli co zrobią na kilka dni/tygodni przed? Czy chodzili ze świadomością kończącego się czasu? Jeśli tak, to dlaczego nikt tego nie zauważył? Ostatnio w okolicy były trzy zgony. Pierwsza śmierć całkiem przypadkowa, z powodu choroby. Niestety odszedł chłopak mając zaledwie 20 parę lat. Kolejne to samobójstwa, dwóch chłopaków się powiesiło, z tym, że jeden miał 11 lat... Skąd ten pomysł w tak młodej głowie się wziął?! Gdzie byli rodzice? Śmierć wiele zmienia, ale gdy jest ich tak wiele (a z dnia na dzień coraz więcej), to samobójstwo przestaje być sensacją. Podobno tuż przed śmiercią widzi się wtedy diabła. Jak ktoś jest wierzący, na pewno o tym słyszał. Oczywiście nie mam na myśli świrów z zaniżoną samoopinią, którzy chcą zwrócić na siebie uwagę GNĘBIĄC innych groźbami typu "jak nie odpiszesz, to się zabiję". Jeszcze jedną kwestię chciałam poruszyć. Częściej ofiarami są mężczyźni. Mają słabszą psychikę czy to kobiety są wredne? Dlaczego tym osobom nikt nie pokazał, jak wspaniałe może być życie?

Nieważne, co nadchodzi,
Chcesz tego, czy nie,
Nie zawsze będzie tak.
Wstaje nowy dzień...


oceń
4
0

Skomentowało (35) | Wyraź swoją opinię

Ach to otoczenie :/

wtorek, 14 września 2010 13:37
"To ja, władca marionetek pociągam za twoje sznurki
Wnikam w twój umysł, niszczę twe marzenia
Oślepiony przeze mnie nie możesz nic zobaczyć
Teraz wezwij mnie, chcę słyszeć twój krzyk"
Jak wielki wpływ ma na nas środowisko... Szkoła - prosty przykład. Dla mnie byłaby super, gdyby nie rówieśnicy. Jeśli trafi się klasa ok, to już sukces. Ale jeśli pojawia się lęk, poczucie niższości, powstaje niechęć do szkoły, uczenia się, zaczynają wagary. Potem ciężko wrócić do normalnego chodzenia, a bo co inni powiedzą? Jak zareagują?! I codzienne postanowienie "dzisiaj jeszcze pójdę na wagary, na jutro już na pewno się nauczę". Najpierw jest strach, pierwsze wagary nie należą do najmilszych wspomnień. Przejmujemy się domem, nauczycielami, "a nóż ktoś podkablował". Kolejne nieobecności są dużo łatwiejsze "i tak mam już przewalone, kolejny dzień różnicy nie zrobi", i tak w nieskończoność. O konsekwencjach nie wspomnę :P Taki człowiek staje się odrzutkiem, stoi z boku i tylko czeka, by się stąd wyrwać jak najdalej, gdzie nikt nie zna, gdzie można zbudować swoje "ja" od początku. Dom, sąsiedzi, którzy wiedzą co robisz lepiej od ciebie, inni mieszkańcy, plotki. Ok, niech sobie gadają - ktoś pomyśli. Jeśli jednak ty wyjdziesz o 21 z domu, bo wcześniej nie było czasu, grzecznie z kimś pogadasz z godzinkę i wrócisz do domu, a za kolka dni usłyszysz, że wychodzisz  każdej nocy, ktoś do ciebie przyjeżdża autem (co noc innym) i jedziecie w pola, to cię szlag trafia. I taka opinia nigdy nie zniknie. Ludzie po kilku dniach znajdą lepszy temat do rozmów, ale gdy cię zobaczą, patrzą się "tym" wzrokiem. Spotkasz się z chłopakiem, to przyjdzie ktoś do niego i powie co słyszał na twój temat... Znów marzysz, by się wyrwać jak najdalej. O, albo jak jesteś hip-hopową dziewczyną zarzekającą się, że nigdy nie weźmiesz dragów i nie zmienisz stylu... Zjawia się imprezowy chłopak, zakochujesz się po uszy... Zrobisz dla niego wszystko, zmienisz ciuszki, muzykę, zaczniesz cpać - bo on tak robi, a ty chcesz mu się przypodobać. To są przykłady, które każdy z nas zna i pewnie nie muszę więcej omawiać. Znaleźć kogoś, przy kim można być sobą i jednocześnie dobrze się bawić - trudna sztuka.
"Bez czarów, bez trucizn, bez hipnozy. Paru ludzi kierujących ruchem, żeby tłoku nie było, i ludzie płyną jak woda z kranu za odkręceniem kurka."
Macie może jakieś ciekawe pytania do chłopaka, które wykorzystujecie choćby grając w butelkę na pytania? Np. "co byś zrobił, gdybyś na jeden dzień mógł zamienić się w dziewczynę", albo "czy kiedykolwiek rozkochałeś w sobie dziewczynę tylko po to, by złamać jej serce". Wiecie ocb. Wszelkie propozycje mile widziane (mogą być też zwykłe pytania, bo o takich najczęściej zapominamy).

oceń
0
0

Skomentowało (39) | Wyraź swoją opinię

Magia uśmiechu

wtorek, 07 września 2010 12:40
Ile razy ktoś zepsuł wam dzień z samego rana? Krzykiem, kłótnią, wyrzutami o byle co... Ile dalibyście za pobudkę pocałunkiem, przytuleniem, ciepłym słowem? Jak łatwo zmanipulować naszym nastawieniem do świata. Gdyby tak można było samemu zarządzać samopoczuciem i nie być zależnym od kogoś... Zamknąć stare sprawy, widzieć wszystko przez różowe okulary. Nie da się unikać kontaktu z innymi. Spróbujmy obudzić się mówiąc "dzisiaj jest kolejny piękny dzień" (nawet wtedy, gdy wszystko jest do dupy). Potem wstać "prawą nogą", przywitać domowników uśmiechem, wyjść z domu i mówić każdemu napotkanemu człowiekowi "dzień dobry" słodkim głosem, napisać do wszystkich na gg coś miłego na rozpoczęcie dnia... Wyobrażacie sobie minę kogoś, kto się zupełnie nie spodziewał wiadomości od was? Ma cholernie zły dzień, czekają obowiązki, problemy, a tu na ekranie "dzień dobry, przed tobą kolejne wyzwania, ale wiem, że dasz radę. no bo kto, jak nie ty?" (a taki przykład mi przyszedł na myśl). Szczęka by mu opadła ;P Nie zmniejszyłoby to zapewne problemów, ale zmieniło nastawienie. Ile szczęścia daje nam widok starszej pary wciąż trzymającej się za ręce, młodego tatusia z małą córeczką...?
Tak mnie wzięło ostatnio na uśmiech. W moim życiu bez zmian. Spotkałam się z LL, było miło. Czekam każdego dnia na wieczór, kiedy to pyta się co u mnie i zaczynamy pisać sms-y. Nawet taki sms przerasta wszystkie smutki. Swoją drogą, to zastanawiam się, czy gdyby było łatwo, chciałoby mi się brnąć w nudę dalej. Sukcesy są tym bardziej cenne im trudniej było je osiągnąć.
Edit: Mam jedno pytanie (niezwiązane z tematem); znacie jakieś książki z motywem podróży bohatera lub zemsty? Byleby nie lektury szkolne... Pisać proszę w komentarzach tytuły i autorów ;] Chyba czytacie coś czasem?! Help xD (im więcej, tym lepiej)

oceń
0
0

Skomentowało (44) | Wyraź swoją opinię

Śmieję się z was, bo jesteście tacy sami!

czwartek, 10 czerwca 2010 18:27
(Notka adresowana do wszystkich wywyższających się, różowych panienek, lalusi, maminsynków, pedałków...)
Eh... Ja tu po prostu nie pasuję. Wiem, każdy tak mówi. Ale z tym to tak jak z narzekaniem. Powiedzmy są dwie nastolatki. Obie załamane, na granicy wytrzymałości. Pierwsza straciła rodziców w wypadku, odrzuciła ją ukochana osoba - słusznie płacze. Druga popada w depresję bo pokłóciła się z koleżanka, mówi, że to koniec, że chce się pociąć. O żal, ale tak to już jest. Każdy wyraz ma tyle znaczeń, ile jest ludzi na świecie...

Widzę co się dzieje, jak wszyscy podążają za modą, za pieniędzmi, za rozrywką, dodatkowymi wrażeniami. Ja stoję z boku i się przyglądam, tylko to potrafię robić dobrze. Nie chcę być taka jak oni, chcę być normalna, ale dla nich normalność znaczy być tą, która wszystkiego ma pod dostatkiem. Dla mnie główną rolę odgrywają uczucia. Małe sprawy dają największą przyjemność. Kto dziś na to zwraca uwagę? Powie głupia marzycielka... Gdzie ci ludzie sprzed kilkunastu lat?! Nie wiem czemu zwracam uwagę na takie pierdoły jak zwroty grzecznościowe, przepuszczenie mnie w drzwiach przez mężczyznę, kultura osobista. Jeśli ktoś tych cech nie posiada, nie stanie się dla mnie nikim więcej niż tylko przypadkowym znajomym.
Dalej tak bez sensu piszę. Wszyscy patrzą na wygląd, jeśli osoba ma troszkę więcej ciałka to już be, ma nieopaloną cerę, też źle, nie ma idealnej gładkiej skóry także niedobrze. Obserwator ze mnie świetny. Widzę na co patrzy każdy (wyjątki są, ale na wyginięciu). Mam koleżankę. Mój rocznik, znamy się od kilku dobrych lat. Kiedyś była cichutka, grzeczna... Teraz tylko zaczęła się odzywać do ludzi, inaczej malować i ubierać. Od razu mówię, że nie jest jakąś super laską, w jej wyglądzie (wg. ocen naszych znajomych) nie ma nic wyjątkowego, a od facetów nie może się odgonić. Przepis na zaistnienie w tym świecie (dla kobiety): skąpo się ubierać, dużo malować, być nie wiadomo jak szczupłą, wymyślać niestworzone historyjki aby mieć się czym pochwalić, robić ten pierwszy krok i przede wszystkim puszczać się z każdym i wszędzie... Jeśli czyta to jakiś facet, pewnie myśli sobie "przecież to nie prawda!". Tak, każdy tak mówił. Miałam kilku kandydatów na chłopaka, wystarczyło przyprowadzić go tam, gdzie ona była i poczekać moment. Każdy na nią poleciał i przeleciał, przypominam, że każdy zarzekał się wcześniej, że gdzieżby on tak mógł postąpić. Dodam jeszcze, że ze wszystkich naszych wspólnych kolegów tylko dwóch jej nie wyruchało (lepszego słowa nie da się użyć, to "ruchanie" dla sportu, dla wrażeń... tylko), z czego tylko jeden z nią nie chodził i się z nią nie przylizał O_o Porażka panowie! Nie wiem, ci wyjątkowi ukrywają się czy co? Powiem szczerze, prędzej polubiłabym tego, który jest przeciętny, ustąpi w kolejce i siądzie bez słowa obdarowując tylko szczerym uśmiech, niż tego, który jest po paru latach na siłowni, kilkunastu godzinach na solarium, w najlepszych ciuchach i w pierwszej minucie znajomości mówi "podobasz mi się" i od razu całuje. Ta, a potem zaciąga na bok. Jeśli ulegniesz dowartościowana jego uwagami, na drugi dzień chłopak będzie udawał, że cię nie zna. Nie ulegniesz, zwyzywa cię na miejscu od najgorszych i przejdzie do innej z tą samą metodą co do ciebie :/
Małe sprostowanie: nie obrażając samców, panienki nie lepsze. Sama ta moja koleżanka jest dowodem głupoty i uległości obecnym zasadom. A żeby tylko ona jedna taka była z tych, które znam... Śmiać się z nich? Płakać i ubolewać? Stać z boku i nie reagować?! Bo wystarczy wtrącić się, powiedzieć takim że źle robią, to od razu na świętą wychodzisz i zazdrośnice, i "przyjaźń" się kończy... Gdzie w tym wszystkim uczucia? Gdzie szczerość?!
Mój facet urzekł mnie właśnie takimi drobnymi gestami. Róża na zapoznanie, otwieranie drzwi, przepuszczanie, grzeczne słówka, nieprzeklinanie, niebekanie, ogólnie nie chamskie zachowanie. Do tego nie wygląda jak pantoflarz (nie jest nim). Dojrzały, kulturalny mężczyzna. Czasem myślę sobie o tych jego zaletach. Na prawdę ma mało wad (każdy jakieś ma). Główkując nad tym często dochodzę do wniosku, że na niego nie zasługuję :( Ja, samo zło, zgorszenie innych, a on, taki "chodzący ideał". Widać tę różnicę. Przy moim poprzednim byłam dowartościowana, zawsze to ja górowałam, byłam tą lepszą. Teraz odwrotnie, ja ta gorsza. Dużo gorsza :(

Jestem dziwna. Odbieram życie inaczej niż większość ludzi. Chciałam stać się taka jak oni, lecz coś wciąż stoi mi na przeszkodzie. Za słaba czy za głupia? Czy po prostu nie potrafiąca znaleźć sobie miejsca na tym szarym świecie? Stoję więc z boku - ciche słowa, czarne myśli o nieopanowanej wyobraźni. Śmiejecie się ze mnie, bo jestem inna, a ja śmieję się z was, bo jesteście tacy sami!

oceń
0
0

Skomentowało (33) | Wyraź swoją opinię

Co z tą Polską?! :/

wtorek, 08 czerwca 2010 15:26
Z chłopakiem spotkanie się udało. Takie spotkanie zbliża, tylko teraz czekać znów tydzień na kolejne. Nie będę się wgłębiać i rozpisywać się tutaj o intymnych tematach, to sprawa indywidualna, ale przyznam, że było dużo lepiej. Szanuję go jako człowieka, za to, kim jest, co robi.Właśnie ta wiedza, że mnie nie zostawi, gdy będzie po, że staje mu na mój widok... jest uspokajająca. Nie wspominałam tutaj jeszcze, ale gdy jestem u niego, przedstawia mnie każdemu koledze, rodzinie, że jestem jego dziewczyną. Czyli drugiej nie ma, bo przy rodzicach nie wypadałoby nie ukrywać, że ma się dwie na raz. Ma tylko mnie. Dobrze. Oh P...
Powodzie. Gdy jedni cierpią tracąc dorobek swojego życia, drudzy zarabiają na tym (kradnąc co się da, wyrzucając śmieci do wody nie płacąc za śmietnik, itp). Jest też inna strona. Człowiek człowiekowi wilkiem. Ludzie bronią się przed wodą, pompują wylewając do... sąsiada! Tak. Nie przejmują się, że on też ma taki problem. Czasem to chwila zapomnienia, bezmyślność, ale często zwykła złośliwość. A wystarczyłoby ustawić węża od pompy kawałek dalej tak, by woda spływała nikomu nie przeszkadzając.
Niedługo wybory. Ciekawe, czy ludzie przejrzeli na oczy, czy znów będą głosować na tych z PO, którzy nadal sprzedają Polskę za marne grosze i zaciągają kolejne długi, które my, młodzi, będziemy spłacać przez całe życie. Mamy tyle zasobów naturalnych, dlaczego tego nie wykorzystujemy tylko kupujemy od innych państw za takie grube pieniądze? Coś tu jest nie tak. Tylko co z tego... Lepiej zrobić ludziom pranie mózgu. Pokazać w tv tylko to, co jest dla nich korzystne i śmiać się za plecami z nas. Tych, którzy wierzą w takie bzdury. Wypadek pod Smoleńskiem. Wierzycie, że to przypadek? Ja nie. Tylko czemu teraz sprawą dowodzą władze rosyjskie?! To nasz samolot, nasi najmądrzejsi ludzie. Nie ich. A co w tej sprawie robi polski rząd? Utrudnia PiS-owi śledztwo, robi plotki, ośmiesza. Komu zależy na zatajeniu prawdy? Czy dalej chcemy być oszukiwani? Ludzie, zróbmy coś z tym, niedługo mamy okazję...

oceń
0
0

Skomentowało (22) | Wyraź swoją opinię

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Głosuj na bloog






zobacz wyniki


O mnie

Jestem Twoją klątwą
I przekleństwem,
Niedokończoną przyjemnością,
Przegryzioną wargą... do krwi...
Jestem Twym śmiertelnym wrogiem,
Złym snem,
Który nie miał dokąd odejść...

Mój blog:

Obiecaj mi, że nie pozwolisz, by świat zabił w Tobie marzenia.
Obiecaj mi, że będziesz wytrwały.
Obiecaj mi, że będziesz szukać.
Obiecaj mi, że nigdy nie będziesz egoistą.
Obiecaj mi, że zawsze będziesz kochać.
Obiecaj mi, że zawsze będziesz sobą.
Obiecaj sobie to wszystko i idź. Żyj...
Tylko nigdy mnie nie zostawiaj.

Cyferki:

Zobaczyli: 42942
Notek:
  • liczba: 45
  • komentarze: 1252
Punkty konkursowe: 2876
Blog ma: 3364 dni
Od 14.09.2010r

free counters

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl